Do zakochania jeden KROK Wyróżniony

Do zakochania jeden KROK

Walentynki, a ja co? Będę pisać o GÓRACH


Walentynki pełną parą. Witryny sklepów uginają się od ciężaru ,,miłosnych” ozdóbek, a ludzie w pocie czoła myślą, czym by tu zaskoczyć osobę bliską sercu.  Moim zdaniem cały ten marketingowy szum jest maksymalnie przereklamowany. Pod naciskiem mediów i otoczenia główkujemy nad prezentem dla ukochanej osoby.  W galeriach robi się zbiorowisko, bo wszyscy na ostatnią chwilę zostawiają zakupy.
Czy rzeczywiście przeżywanie Walentynek musi łączyć się z zakupami, które doprowadzają do zagracania naszej przestrzeni nikomu nie potrzebnymi bibelotami?
Czy tylko 14 lutego powinniśmy dawać drugiej osobie znak o tym, że jesteśmy?

(wstęp miał być krótki, a wyszło jak zwykle...)

Odejdźmy trochę od tego czerwonego koloru. Podzielę się z wami moją refleksją o miłości w zupełnie innym wymiarze.

Walentynki, a ja co? Ja będę pisać o GÓRACH

Mamy Walentynki, a mnie ciągnie w góry. Dopiero w zeszłym tygodniu trzasnęliśmy Ferdel (po zaspach), a ja dalej swoje. Obiecywałam, że starczy mi naładowanej energii na dłuższą chwilę. Dziś piątek, a ja marzę i myślę gdzie by tu pojechać. No w sumie ,,gdzie” to ja wiem. Odpowiedź jest prosta: Jasne, że w góry. Pytanie tylko kiedy uda się to zrealizować :)

Ciągnie mnie w góry nie po to by uciec, ale by przeżyć kolejną, fantastyczną przygodę. Kontakt z naturą jest w stanie dać mi maksimum relaksu i szczęścia. Lubię patrzeć na świat z trochę innej perspektywy. Dotknąć żywiołu i stać się częścią najcudowniejszego krajobrazu.

Dzisiaj, przy okazji święta Zakochańców myślę sobie, że ja to mam szczęście. Mogę smakować życia i górskiej przygody w towarzystwie osób, które kocham.
A jednak! Widzicie o miłości międzyludzkiej też będzie. Żeby nikt mi nie zarzucił, że tylko skały, zaspy i połoniny mam w głowie :)


Przeczytaj także: Dziewczyna w trekingach


Moja miłość do gór i wspólne z bliskimi celebrowanie tych chwil, to najcudowniejsze uczucie. Wędrowanie, przeżywanie, motyle ekscytacji w brzuchu, gdy docieramy na szczyt – coś pięknego. Fajnie, że jesteśmy w tej miłości spójni. Wiadomo są lepsze i gorsze dni, spadki formy i narzekanie bliskich, że znowu ciągnę ich w góry. Później jeszcze muszą znosić na szlaku moje wybuchy radości. Nie wiem jak oni to wytrzymują, ale mam nadzieje, że im się nie zmieni. Wiem jedno, że każdy nasz wysiłek i wspólny wypad dostarcza wrażeń, a z upływem czasu cudownych wspomnień.

Zapewne zaciekawił was tytuł tego felietonu: ,,Do zakochania jeden KROK”. Jakoś mi się skojarzył ten tekst z tym moim wędrowaniem.
Zakochać się w górach? Hmmm czemu nie. Poniżej mam dla was mały bonusik. Dziesięć powodów, dla których warto zakochać się w górach.

10 powodów, dla których WARTO zakochać się w górach

1. Idziesz pierwszy, drugi, trzeci raz i nigdy nie masz dość.

2. Nawet gdy zmęczenie rysuje się na twojej twarzy, to błysk w oku, który pojawia się na widok gór sprawia, że wyglądasz jak milion dolarów.

3. Banan, pasztet i grahamka zjedzone w górach smakują o niebo lepiej niż wypasiony obiad w pięciogwiazdkowym hotelu.

4. Wygodne trekingi nigdy nie wychodzą z mody.

5. Możesz wędrować solo i w grupie. Jak kto woli :)

6. Bez względu na to, jak długo będziesz się guzdrać, góra poczeka. Stała i stać będzie dalej w tym samym miejscu.

7. Są takie górskie miejscówki, do których będziesz wracać wiele razy i za każdym razem rozkochasz się w nich na nowo.

8. Umorusany w bajorze wędrowiec to dobry znak. Po pierwsze idzie wytrwale z tym błotnistym balastem na ciele, a po drugie zaliczenie kilku kałuży po drodze to niezła zabawa i wyczyn :)

9. Wędrowanie rano, w południe i wieczorem jest tak samo ekscytujące, a widoki kuszą swym indywidualnym pięknem.

10. Są tacy, co spotkali na szlaku misia. Pamiętaj! To nie jest ten milutki misiaczek z kreskówek. Lepiej nie wchodź mu w drogę.


Przeczytaj tażke: Podróżnicze plany na 2020 rok


Na zakochanie się w górach zawsze jest dobry moment. Nikt nie patrzy krzywo na twój PESEL. Ważne, by bez względu na wiek i różne ograniczenia, otworzyć swe serce i dać się porwać przygodzie. Zobaczysz, że warto!

Ania :)

mniej stresu

REKLAMA

Fotograf Jasło

Komentarze   
# Alina 2020-03-10 20:01
Góry to piękne sprawa. Wędrówki są męczące - do dziś pamiętam ból w kolanach po wejściu na Morskie Oko, ale potem wieczorem ognisko, a rano kawa z pięknym widokiem na okoliczne krajobrazy :D Nie ma też nic lepszego niż świeże, poranne powietrze!

Zapraszam do siebie: klubmykobiety.pl
Cytować
Dodaj komentarz