Kobiecy blog
Kobiecy blog

Kobieta kreatywna - Blog dla kobiet

previous arrow
next arrow

kulturalnie logo

„Wodą i olejem”. Recenzja wystawy Anny Muni

Światło, cisza i magia koloru. Moje spotkanie z malarstwem Anny Muni

Jako miłośniczka sztuki, rzadko wychodzę z galerii z poczuciem tak głębokiego ukojenia. Wernisaż wystawy Anny Muni pt. „Wodą i olejem”, który odbył się w sali OFFowej Jasielskiego Domu Kultury, okazał się dla mnie czymś więcej niż tylko kulturalnym wydarzeniem. To była prawdziwa podróż w głąb wrażliwości artystki nierozerwalnie związanej z naszym Podkarpaciem.


Wystawa Anny Munii w Jaśle


Warsztatowa alchemia: Między akwarelą a olejem

Tytuł wystawy idealnie oddaje dualizm techniki, którą miałam okazję podziwiać. Anna Munia z niezwykłą swobodą porusza się między skrajnościami:
Eteryczna akwarela: W tych pracach czułam lekkość i pokorę wobec wody. Artystka po mistrzowsku operuje rozmyciem, pozwalając barwom przenikać się w sposób niemal magiczny. Jej akwarelowe pejzaże przypominają sny. Są ulotne, pełne powietrza i miękkiego światła.
Strukturalny olej i akryl: Tu z kolei odnalazłam konkret. Fascynowało mnie, jak odważnie autorka kładzie farbę, budując teksturę, która niemal wychodzi z ram. W pracach olejnych światło nie jest tylko namalowane. Ono "pracuje" na fakturze płótna, zmieniając się w zależności od tego, pod jakim kątem na nie patrzyłam.

Inspiracje: Czy to polski Turner?

Podczas zwiedzania nie mogłam oprzeć się porównaniom do wielkich mistrzów. W sposobie, w jaki Anna Munia chwyta mgłę i blask słońca przebijający przez chmury, odnalazłam ducha Williama Turnera. Z kolei jej przywiązanie do nostalgicznych, wiejskich motywów przywodziło mi na myśl Jana Stanisławskiego, tę samą miłość do rodzimej przyrody, podniesionej do rangi sacrum.
Widać, że podróże artystki po Europie Środkowo-Wschodniej (od Słowacji po Ukrainę) zostawiły w niej trwały ślad. Jej obrazy to zapis spotkań z ludźmi i naturą, przefiltrowany przez słowiańską duszę absolwentki slawistyki.


Obrazy Anny Muni


Moje osobiste przeżycia: Chwila, w której czas stanął w miejscu

Przyznam szczerze, że najdłużej zatrzymałam się przy jednym z pejzaży przedstawiających poranną mgłę nad rzeką. Poczułam wtedy niemal fizyczny spokój. W dzisiejszym, zabieganym świecie, sztuka Anny Muni stała się dla mnie bezpieczną przystanią.
Urzekła mnie jej autentyczność. Jako kobieta, niezwykle cenię fakt, że artystka po latach intensywnej pracy dziennikarskiej, potrafiła z taką siłą powrócić do swojej pasji i w pełni rozkwitnąć na emeryturze. To dla mnie ogromna inspiracja i dowód na to, że na piękno i samorealizację nigdy nie jest za późno.


Przeczytaj także: Recenzja wystawy „Powrót na makową łąkę” Miss Floris


Dlaczego warto odwiedzić tę wystawę?

Jeśli szukasz w sztuce czegoś więcej niż tylko estetycznych wrażeń, wystawa w JDK jest dla Ciebie. Oto trzy powody, dla których warto się wybrać:

  • Emocjonalna głębia: To malarstwo, które „tuli” duszę i pozwala na chwilę refleksji.
  • Techniczna maestria: Rzadka okazja, by zobaczyć tak sprawne operowanie tak różnymi mediami (akwarela vs olej).
  • Lokalny patriotyzm: Wspieramy twórczość wybitnej artystki, która promuje piękno naszego regionu.
    Wernisaż malarstwa Anny Muni w Jaśle

Wystawę „Wodą i olejem” można oglądać do 11 czerwca br. Gorąco zachęcam każdą z Was do znalezienia tej godziny tylko dla siebie i zanurzenia się w tym niezwykłym świecie. Ja na pewno wrócę tam jeszcze raz, by w ciszy poszukać kolejnych detali ukrytych w smugach farby.

Spodobała Ci się ta recenzja? Podziel się swoją opinią o wystawie w komentarzu!

Kobieta kreatywna

50000 Pozostało znaków