Trzy Korony skąpane w zachodzącym słońcu Wyróżniony

Trzy Korony skąpane w zachodzącym słońcu

Od zawsze marzyłam, żeby zobaczyć Pieniny jesienią.


Drzewa połyskujące najpiękniejszymi kolorami to raj dla oczu, a szalejący w szczelinach górskich wiatr - najpiękniejsza muzyka.

Pieniny urzekły mnie swym dość skomplikowanym pod względem budowy geologicznej obszarem. Królujące nad drzewami Trzy Korony to najwspanialszy dodatek i taka ,,wisienka na torcie”.
W podróż wybraliśmy się dość późno. Tym razem nie wstawałam na równo ze słońcem. Wyjechaliśmy grubo po śniadaniu, a właściwie tuż przed obiadem. Stwierdziliśmy, że chcemy odwiedzić góry popołudniu.
Po drodze nie zabrakło przygód. Awaria auta na trasie, a później szybka wymiana wadliwego elementu (uff dobrze, że Łukasz miał zapasowy). Trochę nerwów nas to kosztowało, ale w sumie co nas nie zabije, to nas wzmocni :) Udało się opanować całą sytuację i ruszyliśmy w drogę. Zatrzymując się przy przydrożnym sklepiku kupiliśmy kilka owoców, a nawet gumy Turbo :) Możecie sobie teraz wyobrazić naszą minę, taki powrót do przeszłości – gumy Turbo i historyjki z samochodzikami. Śmiechu było co niemiara, a ile przy tym opowieści.

Trzy Korony

Żeby rozluźnić trochę atmosferę, zaczęliśmy grać w skojarzenia. To rewelacyjna zabawa, a łańcuszek skojarzeń może doprowadzić od żabki do kominiarza. Nie pytajcie jak to możliwe? Nasza rodzinka ma różne pomysły o potrafi kreatywnie kombinować słówkami. Przejdźmy jednak do samego wędrowania.

Trasa: Sromowce Niżne – Trzy Korony

Szlak na Trzy Korony jest doskonałym rozwiązaniem na jesienną, dość łatwą wyprawę. Pasmo Pienin pozwala poczuć klimat górskiej wędrówki i cudownie spędzić czas. Duże wrażenie wywarł na nas Wąwóz Szopczański. Byliśmy zachwyceni. Jednak z niespokojnym sercem czekaliśmy, by wejść na szczyt i zobaczyć Pieniny tonące w promieniach zachodzącego słońca. Na szlaku było dość sporo turystów, ale mało którzy szli w górę. Z racji dość późnej godziny, większość schodziła już na dół.
Nie mogliśmy się doczekać jak będzie tym razem na szczycie. Co zobaczymy, czy urzeknie nas panorama gór?
Cieszę się niezmiernie, że matka natura rozpieszczała nas pogodą. Było piękne, bezchmurne niebo, co dodatkowo radowało me serce.

Trasa na Trzy Korony


Wąwóz Szopczański
Wąwóz Szopczański to drugie, tuż obok Wąwozu Homole ulubione miejsce turystów w Pieninach.
Dla mnie to coś w rodzaju mini kanionu. Wapienne zbocza otulają w wyjątkowy sposób wąską i dość krętą dróżkę. Wąwóz wywarł na mnie wielkie ,,wow”, by następnie ustąpić miejsca dość stromemu podejściu leśnymi, krętymi dróżkami.


Przeczytaj: Zimowe przyjemności



Droga na Trzy Korony nie jest monotonna. Z każdej strony na wędrowca czeka coś innego. Zamarłam, gdy dotarliśmy do polany, a kilka minut później moim oczom ukazał się niebiański widok. Oczarowana panoramą z Przełęczy Szopka, stałam jak wryta. Z jednej strony nie mogłam się doczekać finalnego widoku z Trzech Koron, a z drugiej moje serce rozkochane w widokach nie pozwalało zrobić kroku. Tatry z tego miejsca wyglądały rewelacyjnie. Sprawiały wrażenie królujących nad okolicą dostojnych włodarzy. Coś pięknego. Mogłabym tak stać i podziwiać w nieskończoność ich potęgę, ale trzeba było ruszyć dalej.

Trasa na Trzy Korony

DSC01146


Pieniny jesienią

Tym razem z większym podekscytowaniem i niecierpliwością zerwaliśmy się do marszu, by w końcu ujrzeć niezły korek na szlaku. Zator przepełniony turystami, wolno przesuwał się do przodu. W sumie cieszę się, że mogliśmy trochę czasu spędzić w tym korku, bo widoki z każdym krokiem były bardziej interesujące.
Piękne pasmo Radziejowej i Małe Pieniny z naszą ukochaną Wysoką, Zalew Czorsztyński – same cudeńka.


Przeczytaj: Dziewczyna w trekingach


Punktem kulminacyjnym naszego wędrowania okazało się zetknięcie z widokami z samego szczytu Trzech Koron. Łzy wzruszenia napływały mi do oczu, a serce biło mocno przyspieszonym tempem.
Uczta dla oczu i serca.

Ania :)

Więcej w tej kategorii: « Podróżnicze plany na 2020 rok

REKLAMA

Fotograf Jasło

Dodaj komentarz