Czy wierzycie w czystą przyjaźń damsko-męską, czy to zawsze tylko przystanek na drodze do czegoś więcej? To pytanie towarzyszyło mi przez całą lekturę powieści Moniki Klary Krajniak.
„Jesteście tylko przyjaciółmi?” to pierwszy tom sagi o rodzinie Tylczyńskich, który zostawia w sercu niezwykle ciepły ślad.
Literacka przystań w Dąbrowie. O czym jest ta historia?
Fabuła skupia się na relacji Melanii i Daniela. To dwoje ludzi, którzy „zawsze byli razem”. Ich przyjaźń jest tak naturalna, że niemal przezroczysta, do momentu, gdy Daniel wyjeżdża na studia do dużego miasta. Ta separacja staje się katalizatorem zmian. Mela zostaje w rodzinnej Dąbrowie, przygotowując się do matury, podczas gdy Daniel zachłystuje się nową wolnością, popełniając błędy, które wystawią ich relację na ogromną próbę.

Co zachwyca w „Rodzinie Tylczyńskich”?
W książce najmocniej uderza jej niesamowita autentyczność. Autorka nie sili się na sztuczne dramaty. Zamiast tego maluje obraz życia takim, jakie ono jest. Obserwujemy gwar wielodzietnej rodziny, a relacje między rodzeństwem Tylczyńskich są fundamentem tej historii. Czuć tu wzajemną lojalność, domowy chaos i zapach wsi.
Autorka z wielką wrażliwością opisuje momenty kryzysowe, w tym nieszczęśliwy wypadek, który zmusza bohaterów do przewartościowania swojego życia.
Książka Moniki Klary Krajniak to literackie słońce. To opowieść o dorastaniu do prawdy o sobie i o tym, że granica między przyjaźnią a miłością jest cieńsza, niż nam się wydaje. To powieść idealna dla fanów ciepłych sag rodzinnych i klimatów polskiej wsi, dla osób szukających lektury, która „otula” i daje nadzieję.
Zakończenie zostawia nas z dużym niedosytem, co jest najlepszą rekomendacją, by wypatrywać kontynuacji losów rodzeństwa Tylczyńskich.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Videograf.
Kobieta kreatywna




Subskrybuj
Zgłoszenie